Patryk SondejFizjoterapia667 970 247
Metoda

PNF (torowanie nerwowo-mięśniowe)

Koncepcja, w której ruch prowadzi się całymi wzorcami - po skosach i z rotacją - a punktem odniesienia jest konkretna czynność potrzebna pacjentowi.

Prowadzenie ruchu kończyny górnej u pacjentki leżącej na leżance

PNF, czyli proprioceptywne nerwowo-mięśniowe torowanie ruchu, powstało w latach czterdziestych z pracy neurofizjologa Hermana Kabata i fizjoterapeutki Maggie Knott, a dziś rozwija je międzynarodowe stowarzyszenie IPNFA. „Torowanie” oznacza tu ułatwianie ruchu: terapeuta dobiera bodźce, które podpowiadają układowi nerwowemu, jak dany ruch ma przebiegać. Nie ćwiczy się przy tym pojedynczego mięśnia, tylko całe wzorce - ruchy trójpłaszczyznowe, prowadzone po skosach i zawsze z rotacją, zbliżone do tego, jak ciało porusza się na co dzień.

W praktyce wygląda to jak prowadzenie ruchu czterema rękami. Mój chwyt wyznacza kierunek, opór dozuje się tak, żeby dawał informację o tempie i kolejności ruchu, a nie żeby ruch zablokować; dochodzi do tego krótka komenda głosowa i spojrzenie pacjenta w stronę, w którą ruch ma iść. Ponieważ wzorzec biegnie przez cały łańcuch - od stopy po obręcz barkową - pobudzenie z mocniejszej części ciała przenosi się na słabszą. Dzięki temu można pracować pośrednio: zaczynać od tego, co działa dobrze, i tą drogą docierać do okolicy, której nie da się jeszcze obciążyć wprost.

Bezbolesność nie jest w tej koncepcji obietnicą komfortu, tylko zasadą postępowania. Pracy nie zaczyna się od struktury, która boli, bo ból zmienia wzorzec ruchu i odbiera pewność siebie. Z tego samego założenia bierze się sposób ustalania celu: to pacjent mówi, co chce móc zrobić - wejść po schodach na trzecie piętro, unieść dziecko, wrócić do biegania - a moim zadaniem jest przełożyć tę czynność na plan terapii. Siła i zakres ruchu pozostają ważne, ale jako środek, nie jako cel sam w sobie.

Z PNF korzystają osoby po incydentach neurologicznych i z chorobami przebiegającymi z zaburzeniem kontroli ruchu, pacjenci ortopedyczni - po urazach, artroskopiach, zabiegach rekonstrukcyjnych i wszczepieniu endoprotezy - a także ćwiczący, u których problemem jest nie siła, lecz koordynacja i stabilizacja pod obciążeniem. Metoda bywa też pomocna przy wadach postawy i nawracających dolegliwościach przeciążeniowych.

Zaczynamy od wywiadu i badania: sprawdzam, jak wygląda ruch w interesującej nas czynności, gdzie się rozpada i którą częścią ciała da się go utorować. Wzorce dobieram do tego, co pokazało badanie, i modyfikuję je z wizyty na wizytę, w miarę jak rośnie kontrola ruchu. Część pracy zostaje do wykonania w domu - powtórzenia między spotkaniami są tu istotne, bo nowy schemat ruchu utrwala się przez regularne ćwiczenie, a nie przez samą wizytę.

Zadzwoń: 667 970 247